Zakładki:
Dzieciate
Kulinarne
Polacy na Bliskim Wschodzie
Zyciowe
|
czwartek, 23 lutego 2012
piątek, 03 lutego 2012
To nie tak, ze nie bylo o czym pisac przez te dlugie miesiace. Moj blog nie jest jednak o zyciu, dzieciach etc., a raczej politycznym ;) ...a tu w polityce ciagle tak samo: Sudan leci w dol na leb na szyje. Jest to moj ostatni wpis, bo wynosimy sie z Sudanu. To ostatni moment przed upadkiem. A jest tak: rzad polnocny nie ma juz ani grosza. Nawet na wyplaty dla policji, armii i sluzb specjalnych. Skad wziac kase? Ukrasc z poludnia. Ale niestety, to se ne vrati panowie muzulmanie. I w ten oto sposob zaczyna sie jadka: polnoc zyczy sobie 36 (!) $ za przesylke rurociagiem barylki ropy. Poludnie daje standardowy1 $ i ponad 2 miliardy dolcow zapomogi (sic!) dla biednego rzadu na Polnocy. Al Bashir szykuje sie wiec do nowej wojny, niestety armia nie chce juz go wesprzec. Ostatnie negocjacje, zarowno z armia, jak i z Poludniowym Sudanem, nie przyniosly efektow. Nie wiadomo co dalej. Wiadomo tylko, ze sytuacja gestnieje z dnia na dzien. Dyplomaci zachodni przerazeni, wszyscy spakowani i czekamy na wielkie BUM. My chcielibysmy tego BUM juz nie zobaczyc. Ja, na szczescie, jestem daleko - na wakacjach w yyy mialam napisac Polsce, ale chyba raczej na Syberii? :)) Jesli bedzie mi dane wrocic jeszcze do Sudanu to napisze. Marzy mi sie wpis pod tytulem: dead prez. Koniec kolejnej swiatowej dyktatury. Czy sie spelni? Zalezy w glownej mierze od samych Sudanczykow.
Trzymajcie za mnie kciuki! P.S. Dla tych, ktorzy znaja angielski, chyba najlepsz analiza obecnej sytuacji: http://www.foreignaffairs.com/articles/137065/andrew-s-natsios/sudans-oil-crisis-is-only-bashirs-first-problem
środa, 17 sierpnia 2011
Prezes debilem jest strasznym, kazde dziecko to wie. Oczywiscie z "czarnuchami" (ostentacyjnie operuje tu slownictem uzywanym przez prezesa, prosze sie nie obrazac) sie dogadac nie potrafi. Bo ONI zabrali MU wszystko. Doslownie. Wzieli cala rope. Przejeli kontrole we wszystkich firmach operujacych ropa (najladniejsze budynki w Khartoum;) poszukajcie sobie kochani Petrodar na przyklad... A teraz jeszcze sie rzadza! Obsadzaja swoimi stanowiska! Prezes sie wkurzyl i od paru dni gazety trabia na pierwszych stronach cytat mistrza, ktory brzmi: MY ZAMKNIEMY TEN WASZ KUREK W JEDEN DZIEN! Ten kretyn naprawde wypowiada publicznie takie brednie! Ze niby wielki rurociag moze sobie zamknac jak kran z woda :) Mowa o rurociagu (jedynej, jak narazie, drodze eksportu ropy) ciagnacym sie z poludnia przez caly Sudan az do Morza Czerwonego (miasto Port Sudan). Od lipca biezacego roku to rowniez bardzo wazne zrodlo dochodu dla Sudanu. Ropy zostalo im tylko 20 % z wydobywanej calosci. Nie starczy nawet na rynek wewnetrzny. A co dopiero eksport. Ale on sam wie, i juz chyba kazdy to czuje, ze jego koniec jest bardzo bliski. Nie wiem, ile to jeszcze potrwa (mysle, ze nikt nie wie). Ceny szybuja w niesamowitym tempie, a dolar z 3,6 wczoraj do 3.9 dzis i leeeeeeeeeeeeeecccciiiiiiiiiiiiiiiiiiiii dalej. Ja juz nawet na to nie patrze. Zaczelam sama piec ciastka, ciasta i chleb;) Kupuje madrzej, inaczej. I wlasciwie dla mojej rodziny lepiej - zaczelismy sie dzieki pomyslom prezydenta zdrowo odzywiac ;) Czekam tylko na jego upadek. A potem przenosze sie na Poludnie. Chce pomoc wybudowac im najpiekniejszy kraj w Afryce, a potem poprosze ich o obywatelstwo ;)
wtorek, 16 sierpnia 2011
W sklepach duzo promocji i przecen ( we wszystkich hipermarketach spozywczych oraz centrach handlowych ).
Zadziwiajace - Polacy i Sudanczycy maja zaskakujaco wiele wspolnego jesli chodzi o kombinowanie. Ludzie na Ramadan kupuja cukier tonami. Jak i make, jajka, warzywa, mieso.Slowem: wszystko.
40 tys m. kw. a w srodku wszystko, poczawszy od wlasnych lacz satelitarnych, skonczywszy na Marines, luksusowych willach z basenem i Bog jeden wie co jeszcze. Otoz ma za zadanie zarzadzac polityka w calej Afryce moi drodzy.
środa, 27 lipca 2011
i nikt tu nie lubic czarny czlowiek * i zolty;arabow i ruskich, niemcow, sasiada i jego psa. Polacy to jeden z najbardziej STOP najbardziej odizolowany i monokulturowy narod jaki widzialam. Nie mamy pojecia o swiecie, nie wspominam o jakiejkolwiek wrazliwosci na odmiennosc kulturowa czy religijna. Wiem, ze wszyscy moi przyjaciele z Sudanu od przyjazdu czuli sie i dalej czuja sie w Polsce jak kosmici. Bici i wyzywani na ulicy, dyskryminowani przez urzedy, instytucje, niemile panie w sklepach. Nachodzeni przez ABW i podsluchiwani po atakach na WTC. Kazda "zmiksowana" rodzina, taka jak moja, nie ma latwego zycia w naszym pieknym kraju. Polacy zachowuja sie jak dzikusy. To niesamowite, bo od 2004 kilka milionow wyjechalo do Europy Zachodniej, spotkalo troche "kolorowych" i teoretycznie mozna bylo sie przyzwyczaic, ze swiat to nie tylko Piedziszew Dolny i okolice. Ale jakos tak skutecznie odizolowalismy sie rowniez za granica, ze zaznajomienie sie chocby z jezykiem angielskim, nie mowiac juz o innych kulturach, bylo rzadko spotykane. A teraz o tych czarnych ludziach z glebokiej afrykanskiej dupy. Nie dlatego, ze jestem biala, jestem traktowana tu normalnie. Po prostu Sudanczycy sa goscinni, uprzejmi i skromni. A przede wszystkim sa ludzmi, i tak sie zachowuja. Na ulicy czesto slysze "welcome", niektorzy po prostu witaja sie. Duzo usmiechow, ale tez bardzo nieuciazliwe zainteresowanie. Po prostu zwykle przyjazne gesty ludzi z dwoch odmiennych kultur. To nie znaczy, ze w Sudanie nie ma rasizmu. Jest. Pisalam o nim - to rasizm w stosunku do ludzi z Poludnia. Podjudzany przez rezim Al Bashira i propagande wojenna. Mam nadzieje, ze powoli wygasnie, kiedy obydwie nacje stana twarza w twarz na innych, partnerskich zasadach. A w naszym Ciemnogrodzie kiedy cos sie zmieni? Bo jesli chodzi o rasizm, to naprawde jestesmy sto lat za murzynami (uwielbiam to powiedzenie ;) )
* Makumba - Big Cyc
poniedziałek, 18 lipca 2011
Sienkiewicz w zyciu by nie pomyslal, ze tytul jego ksiazki (jak i mojego bloga...) sie zdezuaktualizuje. Nie ma juz wszak "W pustyni i w puszczy". Jest w pustyni, bez puszczy. I w puszczy, bez pustyni - mozna by obrazowo ujac. Ja (niestety!) jestem w pustyni. Ludzie na zewnatrz nie okazuja zbyt wiele emocji. Ceny w sklepach i na targach rosna w niesamowitym tempie. Jezeli wszystkie powstania i rewolucje wybuchaly z powodu chleba, to Al-prezio jest na tyle madry, ze trzyma ceny chleba i cukru. Oj tak, bez cukru w Sudanie byloby rownie ciezko, jak bez chleba. Rewolucji wiec nie ma. Zastanawiam sie, do ilu procent obywateli Pustyni dociera, ze przez dwadziescia lat "ich" prezydent oraz panowie w meczetach wkladali im do glow idee jihadu na swietokradzcow z poludnia, w istocie krecac swoj wlasny wielki biznes i pilnujac, by nikomu z poludnia sie nic z kurka nie ulalo. Oczywiscie potrzeba bylo na to ogromnych zbrojen, a takze Chin, a nawet Malezji, Korei. Najwazniejsze, ze wszyscy sie wzbogacili. A teraz kto moze, przenosi sie na poludnie. Prezydent chyba niestety nie moze ... Tymczasem Puszcza drukuje swoja pierwsza walute. Rzad i kowboj Silvaker zwany oficjalnie prezydentem Puszczy goraczkowo obraduja a to z polnoca, a to z hameryka, a to z Chinczykami na temat 6 (slownie: szesciu) miliardow barylek ropy ukrytej pod ziemia. 6 miliardow x 50 do 100 $ = ? Policzcie. Jest o czym rozmawiac. Czekam, kiedy tego prostego obliczenia dokonaja obywatele Pustyni. Moze wtedy otworza im sie oczy na to, co sie tak wlasciwie dzialo przez ostatnie 20 lat? A takze na to, ze teraz pozostal im juz tylko piach.
sobota, 09 lipca 2011
w bolach i cierpieniach, nowy kraj na tej pieknej planecie. Witany z radoscia, ale i niepokojem. Nic wiecej dzis nie napisze, bo mimo wszystko chce wierzyc, ze bedzie tam dobrze. I swietowac razem z Juba i cala Republika Poludniowego Sudanu. Mysle, ze na BBC i CNN beda pokazywac duzo z tego co dzieje w Juba, jak rowniez mowic nieco na temat, a co do polskich kanalow, to niestety nei wiem ;)
piątek, 17 czerwca 2011
Pewnie wiekszosc was slyszala, ze dzis - w swiety dzien muzulmanow - piatek, parenascie odwaznych kobiet wsiadlo pierwszy (!) raz za kierownica samochodow i przejechalo sie ulicami najwiekszych miast Arabii Saudyjskiej. XXI wiek. Naukowcy w Berkeley obserwuja pozeranie gwiazdy wielkosci Slonca przez czarna dziure. A w Arabii Saudyjskiej kobiety PIERWSZY RAZ prowadza samochod. Cos tu jest nie tak. Jestem bardzo ciekawa, co zrobi rodzina krolewska. Dobrze wiedza, ze jesli choc troche sie ugna, ruszy lawina. Arabia Saudyjska to tykajaca bomba spoleczna. Ludzie nienawidza byc trzymani za gardlo - chocby wmawiano wam, ze im tam dobrze, ze sa tacy konserwatywni i religijni. Mam nadzieje, ze tych kobiet bedzie coraz wiecej i mam nadzieje, ze ta lawina juz ruszyla. Trzymajmy za nie kciuki. One sa takie same jak my. Tak samo kochaja wolnosc, ktorej nigdy nie zaznaly.
piątek, 10 czerwca 2011
A jak sie strony:rzadowa i poludniowa dogadaja, okaze sie 9 lipca. To dzien oficjalnego powstania nowego panstwa, ktore podobno ma przyjac nazwe Republika Poludniowego Sudanu. Mi bardziej podoba sie Equatoria, ale coz - ich wybor;) Prezes juz w kwietniu zapowiedzial, ze nie uzna niepodleglosci Poludnia, jesli ci nie oddadza mu Abyei. Abyei to ostatnie zrodlo (i to jakie!) w rekach prezia. Ale juz niedlugo, bo teren nalezy do Poludnia, a Amerykanie z pewnoscia dopilnuja, zeby Al Bashir nic z niego nie dostal. Juz teraz (3 czerwca dokladnie) ONZ nakazal wojskom rzadowym natychmiastowe wycofanie z tego regionu. Jestem w Polsce i wracam pod koniec czerwca. Akurat zeby swietowac 9 lipca razem ze wszystkimi, ktorzy ciesza sie z powstania nowego panstwa:) Bede wiec na goraco relacjonowac jak przebiega ten wielki moment. A teraz ide pocieszyc sie swiezym lesnym powietrzem, poki jeszcze moge. Do "zobaczenia" wkrotce!
środa, 04 maja 2011
Gotowe scenariusze na filmy o afrykanskim kraju, w ktorym tak zaskakujaco wiele przywoluje na mysl PRL, leza na ulicach Khartoum. Az dziw bierze, jak szybko czlowiek zaczyna w takiej komedii uczestniczyc. Ostatnio w Sudanie (bo jesli nie w Khartoum, to na pewno nigdzie indziej) zostal otwarty pierwszy "normalny" supermarket. Normalny bo czysty, jakis visual merchandising widac, poukladane produkty po ludzku, przejsc sie da z wozkiem. Ceny pod prawie wszystkimi produktami (absolutna nowosc :D ), w dodatku taniej o jakies 30 % niz wszedzie indziej (kolejny dowod na to, jak bardzo jestesmy obdzierani ze skory). I te male radosci w sklepie (O! Zel do prania Persil w koncu sie pojawil!). Nie mowiac o przyspieszonym biciu serca, kiedy pojawia sie jakis nowy produkt spozywczy, przywolujacy na mysl wspomnienia zazwyczaj Emiratow Arabskich. Niewazna juz, czesto jeszcze raz wyzsza niz w Dubaju, cena. A i tak sa to produkty z kategorii basic. Czasem w wyobrazni powraca obraz uginajacych sie od roznorodnych jogurtow, deserow, pudingow, serkow homogenizowanych polek Auchan w Polsce...kiedy ma sie do wyboru smak niby-truskawkowy, niby-wieloowocowy lub niby-ananasowy. Sudanczycy, mimo zatrudniania Anglikow w swoich firmach, ciagle nie postarali sie uzyskac receptury na dobry jogurt. Wynika to rowniez z faktu, ze sprzedaz jogurtow jest niezla, a wiedza nabywcy o produkcie znikoma (nie ma tradycji jedzenia jogurtow smakowych krotko mowiac). Rzecz sie tyczy rowniez czekolad (do wyboru ohydny maslany Cadbury, lub nieco lepszy Galaxy). Nie zaczynam tematu serow, chlebow, wyrobow cukierniczych w tym ciast. Dziwne uczucie, nie miec mozliwosci kupienia produktow innej, niz basic, kategorii. Jeszcze jeden aspekt jest zadziwiajacy - cena. Zdaniem rzadu albowiem, produkty z kategorii basic sa luksusowe. Nie wiem z jakich powodow czlonkowie rzadu tak uwazaja, gdyby bowiem nie nalozony przez nich haracz w postaci 50 - 120 % (samochody!) podatkow, ceny bylyby rewelacyjne. W poblizu dwie potegi produkcji i eksportu tanich produktow: Arabia Saudyjska i Egipt. Co to oznacza dla mnie? Jeszcze wieksze wkurwienie, bo wiem jak tanio sa kupowane i transportowane te luksusy. I wiem kto na tym zarabia - mafia politykow, wlascicieli tych sklepow, hurtownikow i calej reszty. Mysle, ze skale cen w "najlepszych" dzielnicach Khartoum mozna porownac do tych w Nowym Jorku czy Londynie. Jesli chcecie zobaczyc te luksusowe dzielnice stolicy, wpiszcie w google images: Riyadh, Amarat, Manshia.
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||