|
Blog > Komentarze do wpisu
W pustyni, bez puszczySienkiewicz w zyciu by nie pomyslal, ze tytul jego ksiazki (jak i mojego bloga...) sie zdezuaktualizuje. Nie ma juz wszak "W pustyni i w puszczy". Jest w pustyni, bez puszczy. I w puszczy, bez pustyni - mozna by obrazowo ujac. Ja (niestety!) jestem w pustyni. Ludzie na zewnatrz nie okazuja zbyt wiele emocji. Ceny w sklepach i na targach rosna w niesamowitym tempie. Jezeli wszystkie powstania i rewolucje wybuchaly z powodu chleba, to Al-prezio jest na tyle madry, ze trzyma ceny chleba i cukru. Oj tak, bez cukru w Sudanie byloby rownie ciezko, jak bez chleba. Rewolucji wiec nie ma. Zastanawiam sie, do ilu procent obywateli Pustyni dociera, ze przez dwadziescia lat "ich" prezydent oraz panowie w meczetach wkladali im do glow idee jihadu na swietokradzcow z poludnia, w istocie krecac swoj wlasny wielki biznes i pilnujac, by nikomu z poludnia sie nic z kurka nie ulalo. Oczywiscie potrzeba bylo na to ogromnych zbrojen, a takze Chin, a nawet Malezji, Korei. Najwazniejsze, ze wszyscy sie wzbogacili. A teraz kto moze, przenosi sie na poludnie. Prezydent chyba niestety nie moze ... Tymczasem Puszcza drukuje swoja pierwsza walute. Rzad i kowboj Silvaker zwany oficjalnie prezydentem Puszczy goraczkowo obraduja a to z polnoca, a to z hameryka, a to z Chinczykami na temat 6 (slownie: szesciu) miliardow barylek ropy ukrytej pod ziemia. 6 miliardow x 50 do 100 $ = ? Policzcie. Jest o czym rozmawiac. Czekam, kiedy tego prostego obliczenia dokonaja obywatele Pustyni. Moze wtedy otworza im sie oczy na to, co sie tak wlasciwie dzialo przez ostatnie 20 lat? A takze na to, ze teraz pozostal im juz tylko piach.
poniedziałek, 18 lipca 2011, ajlona82
Tagi:
Poludniowy Sudan
Komentarze
Gość: , 148.122.12.5*
2011/07/18 18:16:40
A tu w norweskim eldorado maja tyle barylek, ze takie rownania musialyby byc przeprowadzane w jednostkach swietlnych.
2011/07/20 02:39:50
Olena, moj blog z zalozenia nie mial byc pesymistyczny ani optymistyczny. Mial byc realistyczny. Chcialam opisac Sudan jakim jest. A jako ze tu, jak w Twoim dowcipie o owsikach, albo i gorzej... to pewnie ciagle wieje deprecha;)
A z drugiej strony, tak sobie teraz pomyslalam. Dla jednych (tych, ktorzy te 6 mld x iles tam dolcow) stracili - no NA PEWNO nie brzmie optymistycznie. A dla obywateli Puszczyni, ktora wlasnie je zyskali, czyz moze byc lepiej i bardziej optymistycznie?;) |